Czy można wybrać jednego zwycięzcę, skoro wszystkie psy są równie urocze? Przed takim dylematem stanęła komisja konkursowa, oceniając zgłoszenia nadesłane do konkursu „Pies – najlepszym przyjacielem człowieka”, zorganizowanego przez Bibliotekę UKSW.
Otrzymaliśmy zdjęcia i opisy wspaniałych czworonożnych przyjaciół. Każdy z nich jest wyjątkowy i ma swoją niepowtarzalną historię.
Komisja Konkursowa w składzie:
- dr hab. Małgorzata Wrześniak, prof. uczelni – przewodnicząca,
- Marcin Krygier,
- Jolanta Białkowska,
jednogłośnie uznała, że nie jest w stanie wyłonić jednego zwycięzcy. Dlatego zamiast jednego laureata przyznaliśmy aż pięć wyróżnień!
Poznajcie naszych wyróżnionych bohaterów! 🐾
Każdy z naszych czworonożnych bohaterów ma swoją wyjątkową historię. Zachęcamy do poznania opowieści nadesłanych przez ich właścicieli, które publikujemy w oryginalnym brzmieniu. Wystarczy rozwinąć wybrany opis!
Bella – miłośniczka wygodnego łóżka i pluszaków, odpowiedzialna za tajemnicze znikanie skarpetek.
Bella… superpies, który jest powodem ginących skarpetek i skradziony pluszaków …nie lubi spacerów, a za to ponad wszystko uwielbia spanie w łóżku swoich państwa🥰
Charlie – pełen energii odkrywca, specjalista od prac ogrodowych i podkradania kocich przysmaków.
Mam na imię Charlie – takie imię nadano mi w schronisku. Jestem młodym psem, który powoli kończy już swój szczenięcy etap życia. Mam smukłą sylwetkę, która sugeruje, że mogę mieć w sobie coś z wyżła. Jako mieszaniec jestem jednak wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju!
Cechuję się pogodnym nastawieniem i dużą energią. Obce jest mi poczucie przestrzeni osobistej innych osób.
Uwielbiam prace ogrodowe, a szczególnie kopanie dołów. Chętnie zajmę się również porządkowaniem podwórka, wynoszę i starannie chowam rzeczy, które uznam za niepotrzebne lub zbędne. Moją pasją jest również kuchnia, nie boję się próbować nowych smaków, gdy nikt nie widzi podkradam kotom chrupki.
Cody – wierny towarzysz, wielbiciel ciasteczek i bohater niezapomnianych domowych historii.
Mój pies jest rasy Yorksherrier terier i wabi się Cody (na cześć komandora Cody’ego z trzeciej części Gwiezdnych Wojen). Od małego był spokojny, pogodny i kochał spać (chyba, że na działce jechało auto to od razu znajdował się pod bramą i pokazywał czyj jest to teren). Jego ulubioną zabawką były sznurki, które miały dość krótką żywotność oraz suszone kawałki skóry, którymi uwielbiał podrzucać wieczorami. Szczególnie ubóstwiał ciasteczka, które wymuszał nawet gdy każdy spał i trzeba było go miziać po brzuchu za to. Zawsze mogłem na niego liczyć w trudnych sytuacjach, bo wyczuwał, że coś się dzieje i pocieszał mnie. Również on mógł liczyć na mnie i na mają pomoc. Gdy czegoś potrzebował to wiedział, jak to zakomunikować by było to jasne. Jak wszedł w wiek seniora to nie porzucił kwestii witania się po moim powrocie do domu. Zamiast czekać przy drzwiach to czekał w swoim posłaniu, aż go pogłaszczę i przy okazji dam ulubione ciasteczko. Szczególnym wspomnieniem związanym z Cody’m są ciasteczka Maltanki. Dzień wcześniej rodzice kupili sobie ciastka Maltanki i zostawili je na stole. Po moim powrocie znalazłem opakowanie prawie puste i część łóżka ubrudzoną, jakby ktoś wytarł palce w nie. Na początku wina spadła na tatę, bo Cody by nigdy czegoś takiego nie zrobił, ale po nalezieniu okruchów przy nim wszystko stało się jasne, kto nagle zgłodniał podczas snu (co ciekawe nic mu nie było po tej czekoladzie co było ogromnym szokiem).
Nuka – niezawodna strażniczka posesji, miłośniczka drzemek i słonecznych kąpieli.
🐾 Nuka, czyli pani kierownik do spraw porządku, słońca i gołębi
Dawno, dawno temu, a właściwie jakieś dziesięć lat temu, na świecie pojawiła się Nuka — owczarek szkocki o pięknej, długiej sierści, wielkim sercu i charakterze, którego nie powstydziłby się sam komendant straży miejskiej.
Zanim jednak Nuka została pełnoprawną właścicielką kanapy, ogrodu i serc swoich ludzi, przeżyła historię godną filmu sensacyjnego. Pewnego dnia znaleziono ją w warszawskim parku Moczydło. Na miejsce wkroczyła straż miejska, która najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy, że właśnie przejmuje pod opiekę osobę o ogromnym potencjale kierowniczym.
Nuka trafiła do schroniska, gdzie spędziła dwa miesiące. Dwa miesiące oczekiwania na własny dom, własnych ludzi i — co równie ważne — własne miejsce do spania. W końcu pojawili się oni. Po kilku spotkaniach Nuka podbiła ich serca. Nie wiadomo dokładnie, jak tego dokonała. Być może spojrzeniem pełnym psiej melancholii, być może urokiem osobistym, a może po prostu zastosowała sprawdzoną metodę: „Popatrzcie, jaka jestem piękna. A teraz proszę mnie zabrać do domu, bo mam już dość tego czekania”.
I tak rozpoczął się nowy rozdział jej życia.
😴 Życie według Nuki, czyli najpierw drzemka, potem reszta świata
Dziś Nuka ma dziesięć lat i doszła do wniosku, że życie jest zdecydowanie zbyt krótkie, by marnować je na niepotrzebną aktywność.
Jej dzień powinien zaczynać się spokojnie. Najlepiej wtedy, gdy wszyscy inni już dawno wstali, przygotowali śniadanie, wypili kawę i zdążyli zastanowić się nad sensem istnienia. Nuka w tym czasie regeneruje siły. W końcu pilnowanie posesji to nie przelewki, a do tego dochodzą obowiązki związane z kotem, gołębiami i wiewiórkami.
Sen jest dla niej świętością. Jeśli ktoś próbuje przerwać jej drzemkę bez naprawdę ważnego powodu, musi liczyć się z pełnym dezaprobaty spojrzeniem. Takim, które mówi: „Czy ty w ogóle wiesz, z kim rozmawiasz?”.
A jednak jest jedna rzecz, dla której Nuka potrafi porzucić nawet najwygodniejsze legowisko.
Słońce.
☀️ Puszysty termofor, czyli miłość silniejsza niż upał
Nuka posiada długą, gęstą sierść, która zdaniem większości rozsądnych istot powinna skłaniać ją do szukania cienia podczas letnich upałów.
Ale Nuka nie jest większością rozsądnych istot.
Kiedy temperatura rośnie, a ludzie chowają się w domu, szukają wentylatorów i zastanawiają się, czy da się przeżyć dzień bez klimatyzacji, Nuka wychodzi na zewnątrz i kładzie się w pełnym słońcu.
Najlepiej na środku najbardziej nasłonecznionego kawałka posesji.
Wygląda wtedy jak luksusowy dywan, który ktoś przez pomyłkę pozostawił na patelni. I jest z tego niezwykle zadowolona.
Można próbować przekonywać ją do cienia. Można wskazywać chłodną trawę. Można nawet przedstawić argumenty naukowe. Wszystko na nic.
Nuka słucha, patrzy, po czym wraca na swoje miejsce.
Bo jeśli słońce świeci, trzeba z niego korzystać. A jeśli człowiek uważa inaczej, to najwyraźniej nie rozumie podstawowych zasad komfortu.
🐈 Kot, gołębie i wiewiórki — trzy filary życia towarzyskiego
Nuka ma też bogate życie społeczne.
Najważniejszą postacią w jej codziennym otoczeniu jest kot. Relacja tej dwójki przypomina nieco współpracę dwóch sąsiadów, którzy od lat mieszkają obok siebie: czasem się lubią, czasem sobie dokuczają, ale bez siebie byłoby zwyczajnie nudno.
Zabawy z kotem należą do ulubionych rozrywek Nuki. Oczywiście wszystko odbywa się według zasad, które Nuka uważa za sprawiedliwe. Kot może mieć własne zdanie, ale ostateczna interpretacja regulaminu należy do niej.
Potem przychodzą gołębie.
Gołębie to osobny rozdział. Nuka nie rozumie, dlaczego te ptaki bezczelnie spacerują, gruchają i zachowują się tak, jakby cały świat należał do nich. Dlatego, gdy tylko któryś znajdzie się w zasięgu wzroku, Nuka uruchamia procedurę pościgową.
Gołąb odlatuje.
Nuka zostaje na miejscu.
I wszystko wraca do normy, choć Nuka ma poważne podejrzenia, że ptak uciekł wyłącznie dlatego, że usłyszał jej ostrzeżenie.
Wiewiórki natomiast są jeszcze bardziej podejrzane. Poruszają się po drzewach, znikają w najmniej odpowiednich momentach i najwyraźniej nie respektują żadnych zasad bezpieczeństwa. Nuka oszczekuje je więc stanowczo, przypominając im, że na jej terenie nie ma miejsca na samowolę.
Wiewiórki, rzecz jasna, nic sobie z tego nie robią.
To jednak nie zniechęca Nuki. Każdy szanujący się specjalista wie, że procedury należy powtarzać tak długo, aż przyniosą oczekiwany skutek. Nawet jeśli trzeba czekać do następnej wiewiórki.
🚗 Strażniczka posesji — tutaj nawet samochód nie ma pierwszeństwa
Wszystkie dotychczasowe zajęcia Nuki bledną jednak w porównaniu z jej prawdziwą pasją.
Ochroną posesji.
Nuka uważa, że dom i ogród są jej osobistym królestwem, a ona sama pełni w nim funkcję jednoosobowej straży granicznej, policji, ochrony i komisji do spraw wydawania zezwoleń na wstęp.
Każdy gość musi zostać odpowiednio zweryfikowany. Każdy podejrzany dźwięk wymaga natychmiastowego sprawdzenia. Każdy obcy na horyzoncie powinien wiedzieć, że został zauważony.
Ale prawdziwy popis jej możliwości następuje wtedy, gdy na posesję próbuje wjechać samochód.
Wówczas Nuka przechodzi w tryb służbowy.
Podchodzi do pojazdu, siada przed maską i oznajmia całym swoim zachowaniem:
— Stop. Dokumenty proszę. Dokąd? W jakim celu? Kto pozwolił?
Kierowca może próbować tłumaczyć, że tylko wjeżdża na podwórko. Może zapewniać, że jest domownikiem. Może nawet twierdzić, że wszyscy już na niego czekają.
Nuka pozostaje niewzruszona.
Samochód stoi. Kierowca zastanawia się nad swoimi życiowymi wyborami. Pasażerowie zaczynają rozumieć, że znaleźli się w sytuacji, na którą żaden podręcznik ruchu drogowego ich nie przygotował.
A Nuka siedzi.
Nie warczy bez potrzeby, nie wpada w panikę, nie traci zimnej krwi. Po prostu blokuje przejazd, bo w jej opinii procedura nie została zakończona.
Przesunąć ją? Powodzenia.
Przekonać ją? Trzeba przedstawić bardzo mocne argumenty.
Przeczekać? To akurat możliwe, ale Nuka ma więcej czasu niż niejeden kierowca. W końcu potrafi spać pół dnia, więc cierpliwość nie jest jej obca.
Oczywiście jej ludzie doskonale wiedzą, że Nuka robi to z poczucia obowiązku. W jej świecie nie istnieje coś takiego jak „tylko na chwilę”. Jest za to „nieuprawniony wjazd” i „brak zgody kierownika ochrony”.
A kierownikiem ochrony jest ona.
Zawsze ona.
❤️ Dziesięć lat psiej mądrości
Choć Nuka potrafi być nieustępliwa, uparta i przekonana o własnej nieomylności, jest przede wszystkim psem, który dostał drugą szansę.
Znalezioną kiedyś w parku Moczydło suczkę przyjęto do schroniska, a po dwóch miesiącach i kilku spotkaniach znalazła ludzi, którzy pokochali ją na dobre. Dziś ma swój dom, swoje rytuały, ulubione miejsca do spania i całą listę codziennych spraw, bez których świat z pewnością przestałby prawidłowo funkcjonować.
Pilnuje posesji, kontroluje koty, dyscyplinuje gołębie, prowadzi negocjacje z wiewiórkami i korzysta ze słońca, jakby miała z nim podpisaną dożywotnią umowę.
A gdy już wykona wszystkie obowiązki, wraca na swoje legowisko, zwija się w puszysty kłębek i zasypia.
Bo jutro znowu trzeba będzie wstać.
Ktoś może przyjechać bez pozwolenia. Kot może mieć zbyt wiele własnych pomysłów. Gołębie mogą znów urządzić sobie spacer po posesji, a wiewiórki — jak zwykle — będą zachowywać się podejrzanie.
Świat nie upilnuje się sam. Na szczęście jest Nuka.
Dziesięcioletnia owczarka szkocka, specjalistka od drzemek, entuzjastka opalania i nieprzekupna strażniczka posesji.
Jej motto życiowe?
„Najpierw się wyśpię. Potem się poopalam. A jeśli ktoś spróbuje wjechać bez pozwolenia, to niech lepiej ma przy sobie cierpliwość. Bo ja mam czas. I siedzę tu do skutku”. 🐾
Osaka i Tokio – zgrany duet, który potrafi skraść nie tylko serca, ale i karmę!
Tokio i Osaka – duet idealny! 🐾
On – wrażliwy ochroniarz, ona – samozwańcza szefowa. Razem tworzą zgrany duet, który ma dwa wyjątkowe talenty: kradnie serca i… karmę! A po tę drugą sięgają bez pytania o pozwolenie. W końcu szefostwo rządzi się swoimi prawami!😄❤️





Odbiór nagród
Właścicieli wyróżnionych psów zapraszamy od piątku, 6 listopada 2026 r., do Wypożyczalni Biblioteki UKSW w Kampusie Dewajtis.
Przy odbiorze nagrody wystarczy podać imię i nazwisko właściciela oraz imię psa.
Serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom konkursu za przesłane fotografie, piękne historie i podzielenie się z nami miłością do swoich ukochanych pupili! Gratulujemy wyróżnionym i zapraszamy do obejrzenia zdjęć oraz poznania historii naszych bohaterów!
Grafiki promocyjne wykorzystane we wpisie (obrazek wyróżniający i baner) zostały przygotowane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji (AI) na podstawie fotografii nadesłanych przez uczestników konkursu.